osób on-line: 1001
dodał: Mattchewdata: 02.02.2016; 21:18, źródło: własne

Specjalny wywiad z Piotrem Laboga!

W dniu dzisiejszym dla naszych czytelników mamy niespodziankę, którą szykowaliśmy od kilku dni. Specjalnie dla Was przeprowadziliśmy wywiad z komentatorem Canal + Sport - Piotrem Laboga! Rozmawiał w imieniu redakcji redaktor naczelny serwisu - Kamil Piłaszewicz.

1. Rok 2015 był dla Barcy wprost oszałamiający, ale czy Duma Katalonii jest w stanie obronić wszystkie trofea jakie zdobyła w poprzednim roku kalendarzowym? 

"Powtórzenie takiego wyczynu przez Barcę wiązało by się z rzeczą wcześniej nieosiągalną, czyli z obroną Ligi Mistrzów. Nie udało się to Bayernowi, Manchesterowi United... ba! Nie udało się to Barcelonie Pepa Guardioli, więc na samym początku trzeba się zapytać, czy jest to w ogóle realne. Wydaje się, że Barcelonie, którą prowadzi Enrique będzie teoretycznie łatwiej tego dokonać, ponieważ we wcześniej wspomnianych przeze mnie klubach (poza Barcą Guardioli) dochodziło do zmian, m.in. personalnych, menadżerskich. Poza tym teraz w zespole Dumy Katalonii dochodzi do wzmocnień, w postaci sprowadzenia, m.in. Ardy Turana, Aleixa Vidala. Owszem, można powiedzieć, że nie ma już takich graczy, jak np. Xavi, ale trzeba zauważyć również to, że Xavi nie był już postacią pierwszoplanową w zespole Barcelony, więc nie wpływał, aż tak bardzo na wyniki drużyny. Poza tym należy zauważyć, że Enrique budował swoje zespoły tak, by mogły one kroczek po kroczku dążyć do sięgnięcia po trofeum. To, co najważniejsze rozgrywa się w piłce klubowej w marcu, kwietniu i maju i wtedy zespół musi być jednością i sięgać po wyznaczone cele. Zamiast rozmyślać nad tego typu pytaniami, lepiej zastanowić się kiedy nastąpi kryzys Barcy, bo każda drużyna przechodzi taki okres. Jeśli ten kryzys pojawia się w styczniu, lutym - nie ma problemu, bo wtedy gra się mnóstwo meczy w, m.in. lidze, Pucharze Króla, ale straty można odrobić. Znacznie gorzej jest, gdy kryzys pojawia się w marcu, kwietniu, bo wystarczy zawalić jeden mecz w dwumeczu, np. w Lidze Mistrzów i już się odpada z walki o trofeum. Nie chcę zakładać już teraz, że tak może, ale nie zdziwię się, jeśli FC Barcelona zostanie pierwszą drużyną, która obroni Ligę Mistrzów i puchary zdobyte w 2015 roku. ".

2. Kilka dni temu Leo Messi odebrał piątą już Złotą Piłkę w swojej karierze i - wg. informacji dziennikarzy z hiszpańskiego SPORTU - Argentyńczyk uzyskał bardzo dużą przewagę nad CR7 i Neymarem w rywalizacji o miano najlepszego piłkarza. Czy faktycznie Atomowa Pchła przebywa w tym momencie na piłkarskim Olimpie i żaden piłkarz na świecie nie jest w stanie mierzyć się, a nawet próbować pojedynkować się z Leo?
 
"W tym momencie faktycznie Leo nie ma realnego konkurenta, z którym mógł się zmierzyć o to miano. Choć, dostrzegam jednego gracza, który nie odbiega za bardzo od Leo pod żadnym aspektem, tyle tylko, że gra w tym samym zespole. Chodzi mi oczywiście o Neymara. Pozostaje tylko pytanie, czy Neymar jest w stanie jakoś tak płynnie, naturalnie przejąć pałeczkę lidera z rąk Leo. Oczywiście nic nie ujmując Messiemu. Jednak w plebiscycie o Złotą Piłkę bardzo dużo do powiedzenia mają dziennikarze, którzy nieco kierunkują tok myślenia osób na całym świecie, na to, kto jest najlepszym piłkarzem na świecie w danym roku. Świetnym przykładem jest obecność w TOP3 Cristiano Ronaldo, który zbyt dużo nie miał do powiedzenia w tym roku kalendarzowym. Neymar pokazuje niejednokrotnie wiele kreatywnych zagrań, finezyjnych dryblingów itd., przez co uważam, że może jeszcze nie w tym roku, może nie za dwa lata, ale w przeciągu kilku najbliższych lat to on ma szansę zostać najlepszym piłkarzem na świecie. Jednak na ten moment, nie widzę innego gracza, grającego w innym klubie, który miałby szanse walczyć z Leo Messim o Złotą Piłkę. Jakoś nie wierzę w to, że CR7 będzie grać jeszcze lepiej i pokona Leo. Oczywiście, mamy rok EURO i Messiego z naturalnych przyczyn nie będziemy oglądać, ale Ronaldo, gdyby chciał walczyć z Messim, musiałby odnieść jakiś spektakularny sukces z reprezentacją narodową.".
 
3. Adekwatnie odnosząc się do mojego poprzedniego pytania - czy pana zdaniem, nagroda dla "najlepszego trenera 2015 roku" została słusznie wręczona Luisowi Enrique? Przecież poza Lucho i Guardiolą w pierwszej trójce znalazł się również Jorge Sampaoli, który z reprezentacją Chile sięgnął po złoto w rozgrywkach Copa America.

"Owszem, tylko że Luis Enrique osiągnął sukcesy z klubem na przestrzeni całego roku kalendarzowego. Mistrzostwo w lidze zdobyte na luzie, Puchar Króla, Liga Mistrzów. Do tego - być może - wymęczone, ale jednak zwycięstwo z Sevillą w Superpucharze Europy. I nie sposób nie wspomnieć również o solidnej grze Barcy jesienią w lidze. Oczywiście, na początku sezonu Barca miała drobne problemy i styl gry i wyniki nie były oszałamiające, ale pokazali, że bez trudu mogą grać na najwyższym poziomie. Przyjechali na Santiago Bernabeu i zrobili z Realu Madryt dosłownie dżem! Wygrali też bez większych problemów Klubowe Mistrzostwo Świata. Jorge Sampaoli swój wynik osiągnął na przestrzeni kilkunastu dni, ale rozgrywki Copa America nie cieszą się, aż tak dużą atrakcyjnością, jak m.in. Liga Mistrzów w Europie. Natomiast, co do Guardioli, to Enrique zmiażdżył go wynikami, a także w półfinale Ligi Mistrzów w ubiegłym sezonie. Lucho był po prostu konkurencją samą dla siebie, więc wygrana absolutnie zasłużona.".

4. W ostatnim pytaniu odnośnie gali, która odbyła się 11 stycznia w Zurychu, chciałbym dowiedzieć się, co sądzi pan o tym, że w najlepszej trójce piłkarzy na świecie za rok 2015 znalazł się Cristiano Ronaldo, a nie Luis Suarez? Czy faktycznie Urugwajczyk był w słabszej formie od CR7 w poprzednim roku kalendarzowym?

"Nie zgodzę się oczywiście z takim sformułowaniem. Luis Suarez był w formie doskonałej i myślę, że gra Barcy opierała się w głównej mierze na tym, w jakiej on był dyspozycji. Nie tylko dużo strzelał i asystował, ale również genialnie ściągał na siebie obrońców i idealnie czuje styl gry Barcy. Suarez, co chwila sypał nam boiskowymi przyprawami, takimi smaczkami, dzięki którym w najważniejszych momentach okazywało się, że ciężar gry może spocząć bez trudu na jego barkach w ważnych meczach. On był po prostu niezbędny dla tej drużyny w tym roku. Co osiągnął CR7 w tym roku? Nic, z punktu widzenia drużyny, a nie pojedynczej jednostki! On nie pomógł Realowi w dwumeczu z Juventusem w półfinale Ligi Mistrzów, w wiosennym El Clasico, gdzie w pierwszej połowie Real dominował i to bardzo wyraźnie, ale brakowało wykończenia. Nagle się wszystko obróciło i kiedy się to obróciło? Kiedy Luis Suarez zdobył gola! Do tej pory Realowi wszystko wychodziło, a gdyby nie ten gol Urugwajczyka, to wynik meczu mógłby być inny i dopiero wtedy można, by było gdybać, kto powinien znaleźć się w najlepszej trójce w walce o Złotą Piłkę. Tutaj zadałbym inne pytanie: "Czy tu nie brakuje przypadkiem Roberta Lewandowskiego?" I wówczas można, by było się wahać, czy Luis Suarez, czy Robert Lewandowski, ponieważ obaj piłkarze mają za sobą fantastyczny rok i każdy z nich zasłużył na obecność w TOP3 w walce o Złotą Piłkę.".
 
5. Nie tak dawno selekcjonerem "Królewskich" został Zidane. Co sądzi Pan o zwolnieniu Rafy Beniteza? Czy rzeczywiście zarząd Realu podjął odpowiednią decyzje zmieniając trenera pierwszego zespołu po zaledwie kilku miesiącach pracy Beniteza?

"Trudno odpowiedzieć na to pytanie, bo nie wiemy, jak grałby Real pod wodzą Beniteza, np. wiosną. Być może Rafa miał jakiś genialny plan, dzięki któremu "Królewscy" mieli ponownie odzyskać swój dawny blask właśnie w okolicach lutego, marca. Benitez znalazł się w nieodpowiednim czasie w nieodpowiednim miejscu, bo zastąpił kogoś, kto był bardzo lubiany, szanowany, czyli Carlo Ancellotiego. Oczywiście, wypływała cała masa informacji odnośnie relacji między nim, a zawodnikami Realu, m.in. z tym, z kim się pokłócił, z kim mu się żyje dobrze, a z kim nie itd. W Hiszpanii są cztery gazety piłkarskie, które zawsze starają się zrobić wszystko, by sprzedać swoje nakłady w, jak największym stopniu. Dziennikarze tam są w stanie zrobić prawie wszystko, by tylko czytelnik, który podchodzi do stoiska z gazetami na, np. lotnisku, czy w kafejce wybrał akurat ten dziennik, który znalazł największą sensację. Także spojrzenie redaktorów z "As-a", czy "mundodeportivo" na coś bywa bardzo często złudne. Do wielu informacji trzeba podchodzić z przymrużeniem oka. Jednak faktycznie Rafa Benitez pasował do Realu Madryt, jak pięść do nosa. Nie da się z "Królewskich" zrobił zespołu, który będzie myślał tylko o obronie. To nie jest skandynawska drużyna, ofensywa musi być na pierwszym planie. Wszystkie pytania, odnośnie tego, czemu przyszedł Rafa, a odszedł Benitez prowadzą do jednej osoby - Florentino Pereza -, którego ja od wielu lat nazywam szkodnikiem! Rozpoczął spektakularnie - sprowadził Luisa Figo do Madrytu, który był niemalże ikoną w Barcelonie, ale później te wszystkie transfery itd. nie prowadziły do tego, do czego powinny. Później po prostu powstał cyrk, który dawał radę przez krótki okres czasu, ale później wszystko to zamieniło się w karykaturę. Całe odium nie powinno iść w stronę Rafy Beniteza, tylko w stronę Florentino Pereza, który jest szkodnikiem!".

6. W czasie ostatniego spotkania doszło do małej "kłótni" pomiędzy Jamesem Roriguezem i ZIdane'm. Czy rzeczywiście odmowa rozgrzewki i powrót na ławkę rezerwowych po zaledwie kilku chwilach w wykonaniu Kolumbijczyka to odpowiednie zachowanie? Czy - wg. pana - jest to sygnał, że James wolałby grać w innym zespole, niż w teamie "Królewskich"?
 
"Jest problem z Jamesem, bez wątpienia. Takie rzeczy się zdarzają, zawsze komuś puszczają nerwy, np. wtedy, gdy dochodzi do subordynacji. Natomiast, co do tego, czy James wolałby grać w innym zespole... Ktoś kto gra w Realu Madryt, czy Barcelonie racjonalnie rzecz ujmując nie powinien chcieć grać w innym teamie. Gra dla takiego zespołu jest, jak - jak to się mówię - dotknięcie nieba. Przez wiele lat mówiło się o tym, że każdy piłkarz, który gra marzy o tym, by być częścią Barcy lub Realu. Teraz jest z tym różnie, choć warto zauważyć, że w chwili obecnej w zespole "Królewskich" pojawił się trener, który z pewnością będzie stawiał na ofensywę przed założeniami defensywnymi. Oznacza to, że James powinien zakasać rękawy i wziąć się ostro do pracy, by pokazać swoją wartość. Jestem przekonany, że jest miejsce w Realu dla piłkarza pokroju Jamesa, który należy do wąskiego grona bardzo inteligentnych graczy. To właśnie on wydaje się być kopią CR7. Nie mówię tutaj oczywiście o kopii jeden do jednego, ale jeśli chodzi o jego filozofię gry, kreatywność to James ma największe szanse na zajęcie miejsce CR7. Wszystko zależy tylko od tego, jak wkomponuje go w zespół Zidane i jaką rolę w zespole ma pełnić Kolumbijczyk. Chyba, że Realu sprowadzi kogoś nowego...Ale zgoda na odejście Jamesa z Realu Madryt byłaby czystym szaleństwem patrząc z ekonomicznego punktu widzenia! Być może Eden Hazard mógłby spróbować go zastąpić, ale to tylko przypuszczenia, gdyż nigdy nie widziałem go grającego w Hiszpanii. Sądzę, że nie można mówić o odejściu Jamesa po półtora roku gry dla Realu i to półtora roku, który nie układał się całej drużynie. To nie było tak, że Real grał świetnie, a James odstawał - wszyscy zaliczyli słaby okres czasu.".
 
7. Nie od dziś wiadomo, że trio MSN (Messi - Neymar - Suarez) i BBC (Bale - Benzema - CR7) znakomicie rozumie się na boisku, a obrońców rywali Barcy, czy Realu dopada bardzo duża dawka strachu przed meczem z wyżej wymienionymi zespołami. Który z wymienionych tercetów wolałby Pan mieć w swoim zespole, gdyby był Pan trenerem i dlaczego?
 
"Myślę, że odpowiedź jest bardzo prosta. Nawet zagorzały kibic Realu Madryt nie odpowiedziałby inaczej. Na dzień dzisiejszy różnica pomiędzy tercetem MSN, a BBC jest jednoznaczna. Trio MSN nie jest może tercetem dziesięciolecia, ale już świetnie rozumie się na boisku i poza nim. Odnaleźli właściwe tory w relacji ze sobą, tak jak żużlowcy wybierają najlepsze tory do optymalnej jazdy, by wygrać dany wyścig w, jak najlepszym stylu i sądzę, że ta współpraca przyniesie jeszcze bardzo dużo pozytywnych emocji dla fanów piłki nożnej. Chemia, która jest między nimi powala dosłownie na kolana wszystkich, którzy muszą zmierzyć się przeciwko nim. Oni sobie nie przeszkadzają na boisku, co wydało się nierealne, bo przecież każdy z nich ma odpowiednie umiejętności do tego, by być najlepszym na świecie. Natomiast tercet BBC już powoli odchodzi do lamusa i przestaje istnieć. Jeśli sankcje transferowe utrzymają się, to Benzema na pewno odpadnie, co o Bale to też trzeba się mocno zastanawiać, bo co róż dopadają go drobne problemy z kostkami. Owszem, nie są to groźne kontuzje, ale takie, które pojawiają się zdecydowanie zbyt często. W końcu dochodzimy do sprawy z Ronaldo - co raz głośniej mówi się o tym, że władze klubu zastanawiają się nad jego sprzedażą, nad zmianą wizji budowania zespołu "Królewskich". Trzymanie Ronaldo za bardzo nie ma sensu, gdyż wyraźnie widać, że jego forma zaczyna stopniowo z wiekiem spadać. Może niedługo się okazać, że ta dyskusja będzie bezprzedmiotowa, bo tercet BBC się najzwyczajniej w świecie rozsypie! Oczywiście, nagle gdzieś może się okazać, że matematycznie oba tercety będą na podobnym poziomie, ale gdy dojdzie do bezpośredniego starcia okaże się, że nagle BBC przestanie istnieć, gdyż nie będzie mieć absolutnie nic do powiedzenia.".
 
8. W ostatnim meczu piłkarze FC Barcelony zdobyli, aż sześć goli (nie tracąc przy tym, ani jednego!) w meczu z Athletikiem Bilbao, a Getafe przegrało 0:4 w pierwszym z dwóch meczów w Pucharze Króla właśnie z Barcą. Piłkarze Dumy Katalonii udowodnili, jak wysoki poziom prezentują w chwili obecnej. Jak długo Barca jest w stanie utrzymać tak wysoki poziom?

"Na ten moment, nie widzę zespołu, który jest w stanie równać się z Barceloną... Jedynie, chyba tylko Real Madryt może mieć szanse, ale "Królewscy" muszą być w swojej najlepszej formie, w tzw. formie zenitalnej. Innej drużyny, która będzie w stanie psychicznie i fizycznie stawić czoła przeciwko tak wielkim gwiazdom Barcy w tym momencie, nie widzę. Można przypuszczać, że Bayern Monachium jest odpowiednim kandydatem do rywalizacji z Blaugraną, ale patrząc na jesień to też ta sztuka może im się nie udać. Choć, radziłbym poczekać, ponieważ - jak wiemy - Guardiola jest świetnym trenerem, który ma duże doświadczenie w prowadzeniu zespołów z światowego topu i być może w przyszłości Bayern pokona Barcę i przerwie jej passę. Ale na ten moment nie widzę kandydata, który jest w stanie przerwać Barcelonie poziom, jaki prezentują.".

9. Co sądzi Pan o ruchach Dumy Katalonii na rynku transferowym takich, jak np. przyjście do klubu Ardy Turana, Aleixa Vidala?

"Co do dwójki pierwszych piłkarzy to uważam, że są to strzały doskonałe, ponieważ Arda Turan ma za sobą kilka sezonów w Atletico, który był budowany niemalże od nowa. Przychodząc do Atleti miał rolę takiego playmaker'a, zadatkami na gwiazdę. Może to mocne słowa, ale tak to wyglądało. Diego Simeone przekonał go do swojej filozofii, zrobił z niego żołnierza, który wkłada ogromne zaangażowanie w to, co robi, nie tracąc przy tym swojej kreatywności, co do, np. zagrań w czasie meczu. Teraz może to wszystko zaoferować Barcie, w której zawsze tej siły fizycznej było mniej w porównaniu do innych klubów. Arda może nawet od biedy grać w linii defensywnej, co daje ogromne pole manewru do rotacji w składzie dla Luisa Enrique. Transfer Vidala nie podlega nawet dyskusji, bo każdy widział, co wyprawiał w Sevilli. Jest to piłkarz, który rozwinął się w sposób nieprawdopodobny w poprzednim sezonie. Mając na uwadze, jak Barca potrafi uczyć piłkarzy przychodzących do nich swojej filozofii, to nie mam wątpliwości, że Aleix Vidal stanie się jeszcze lepszym piłkarzem. Jest to idealne zastępstwo dla Daniego Alvesa, który wiecznie grać przecież nie będzie! Zastępcą dla Daniego nie był oczywiście Montoya, ani Adriano i nie będzie nim Douglas, dlatego tak ważny w tej układance jest Vidal. 
 
10. Nolito i Denis Suarez to gracze, którzy nie od dziś są wiązani z Barceloną. Czy pana zdaniem sprowadzenie ich byłoby dobrym ruchem zarządu Barcy?
 
"Jeśli chodzi o Nolito to ma wszystkie potrzebne wizje gry, by grać dla Barcy. Był już szkolony przez Enrique, więc byłoby to kolejne wzmocnienie. Tylko, że musiał by pogodzić się z rolą zmiennika, któregoś z piłkarzy z tria MSN. Najprawdopodobniej przyjdzie mu pełnić rolę taką, jaką miał Pedro, który też kochał Barcę, ale postanowił odejść, by móc grać i się rozwijać piłkarsko w większym stopniu. Oczywiście nosić herb Barcelony na piersi to prawdziwy zaszczyt, ale nie ukrywajmy, że piłkarz jednak potrzebuje gry. Z kolei, co do Denisa Suareza to myślę, że nie ma szans na jego transfer do Barcy, bo musiał by się pogodzić z rolą piłkarza, który w hierarchii klubowej zajmuje 17-18 miejsce. On potrzebuje zdobyć coś w zespole z niższej półki, by móc zaprezentować swoje umiejętności i swą wartość. Moim zdaniem powinien pograć jeszcze w Villarealu lub w nieco lepszym zespole, by móc mówić o transferze do Barcelony. Ale trzeba też zakładać, że zarząd Barcy i Luis Enrique widzi więcej, niż my, że mają jakieś informacje, których my nie mamy, które mówią o tym, że Denis Suarez jednak da radę w Barcelonie.".
 
11. Nie tak dawno przeprowadził pan godzinny wywiad z Grzegorzem Krychowiakiem, w ramach programu, pt. "Rok w raju", w którym rozmawiał pan z nim na różne tematy, m.in. o jego karierze w klubie i reprezentacji narodowej. Czy w przyszłości chciałby pan stworzyć podobny program do "Rok w raju", z którymś z piłkarzy z Barcelony? Jeśli tak, to dlaczego.
 
"To był wywiad z gatunku takich wywiadów jednostkowych, specjalnych, by zachęcić widzów do zaglądania do Canal+ w czasie Świąt. Rok temu była rozmowa z Robertem Lewandowskim, teraz przyszedł czas na Grzegorza Krychowiaka, jako tą drugą wiodącą postać w reprezentacji narodowej. Natomiast bardzo trudno zrobić takie materiały, jako takie cykle ze względu na bardzo napięte grafiki piłkarzy, które nie pozwalają na spędzenie jednego dnia z dziennikarzem i kamerą. Natomiast, co do relacji medialnej z piłkarzami Barcelony - jest to bardzo trudne, ponieważ ich kontakt z mediami zostało ograniczony do absolutnego minimum. Jednym z przykładów może być konferencja prasowa, która odbyła się przed meczem Barcy z Romą, gdy to żaden piłkarz Barcy nie pojawił się na konferencji prasowej, a przyszedł tylko Luis Enrique. Oczywiście UEFA zawiera stosowne umowy z klubami i stacjami telewizyjnymi, ale nawet pomimo tego Barca stara się, by kontakt piłkarzy z mediami był mocno ograniczony. Natomiast, co do tego z kim chciałbym przeprowadzić taki wywiad to osobą, która miała by wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia na bardzo różne tematy jest na pewno Gerard Pique i Dani Alves. Obu piłkarzy śmiało można zaliczyć do grupy, która jest w Barcelonie bardzo specyficzna. Dbają o to, by dobry humor nie odchodził od nich, a także o to, by media miały o czym pisać. Jeśli jednak już mowa o większych wywiadach, to są one produkowane dla telewizji, typu m.in. Barca TV." lub dla innych bardzo dużych koncernów telewizyjnych.
Dodaj komentarz
Komentarze
Sonda serwisu
Który transfer jest najbardziej potrzebny?
Hector Bellerin
Cesar Azpilicueta
Gerard Deulofeu
Cristian Tello
Inny
Partnerzy
  • Valencia CF
  • Schalke 04
  • Ajax
  • AS Monaco
  • SSC Napoli
  • Tottenham
  • FC Barcelona NEWS
  • La Liga
Statystyki serwisu
  • Najnowszy użytkownik: Dr0bs0n.
  • Serwis istnieje od: 2523 dni.
  • Newsów: 18688
  • Gości on-line: 1001
  • Zarejestrowanych użytkowników: 2028
  • Zalogowanych: 0
www.viscaelbarca.pl - designed by macierze. Wszelkie prawa zastrzeżone.