Błędna decyzja sędziego, zawiedzeni kibice gości i Messi asystujący Inieście – 9. kolejka

fc barcelona malaga
Błędna decyzja sędziego, zawiedzeni kibice gości i Messi asystujący Inieście – 9. kolejka
Oceń artykuł!

Barca wygrała na Camp Nou starcie z Malaga CF. Mecz rozpoczął się od fatalnego błędu sędziego, który zaliczył bramkę dla lidera tabeli Primera Division. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:0, w efekcie czego Duma Katalonii zdobyła kolejny komplet punktów i utrzymała pierwszą pozycję w rankingu, a Malaga CF nadal pozostaje na ostatnim miejscu.

Bramka, której nie było

Błędna decyzja sędziego w czasie meczu FC Barcelona z Malaga CF nie była pierwszym katastrofalnym błędem na hiszpańskich boiskach. Mimo licznych słów krytyki adresowanych do arbitrów z Półwyspu Iberyjskiego, w La Liga wciąć nie wprowadzono systemu VAR, który pozwala unikać krzywdzących decyzji. W sytuacji z sobotniego meczu (21 października) sędziemu z pewnością przydałby się wgląd do powtórki wideo. Lucas Digne dośrodkował piłkę zza linii bramkowej, po czym w siatce rywali umieścił ją Deulofeu (2’). Mimo głośnych protestów kibiców Malagi, sędzia uznał bramkę dla gospodarzy spotkania.

Dominacja gospodarzy

Piłkarze Barcy od momentu prowadzenia 1:0 czuli się na boisku bardzo pewnie i to właśnie oni kontrolowali sytuację na murawie. Zespół zajmujący ostatnią pozycję w tabeli Primera Division nie zaskakiwał spektakularnymi akcjami i nie stwarzał zbytniego zagrożenia dla bramki Marca-Andre ter Stegena.

Druga bramka Barcy

Wynik meczu nie zmienił się już w pierwszej połowie. Choć ataku na bramkę gości kilkukrotnie próbował Lionel Messi, lider strzelców nie poprawił swojego wyniku w czasie tego spotkania. Argentyńczyk asystował za to przy bramce Andresa Iniesty, który w 56. minucie strzałem pod poprzeczkę pokonał Andresa Prieto.

Żółte kartki dla gości

Zawodnicy Malagi CF nie strzelali bramek, ale zaliczyli garść żółtych kartek. W gronie gości na Camp Nou ukarani zostali: Roberto Rosales (21’), Luis Hernandez (26’), Adrian Gonzalez (39’) oraz Emanuel Cecchini (83’).

fot. http://www.mirror.co.uk/

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*